W krainie bobuli ~ Dzień IV – Brno nie tylko winem stoi

W trzecim odcinku mojego czeskiego miniserialu - o całodniowym spacerze po Brnie. Zaczynając od tematu porannej kawy, muszę powiedzieć coś bardzo ważnego. Otóż, piłam najlepszą kawę w życiu. Jej autorem jest Czech – koneser, który sprowadza owoce kawy od wybranych plantatorów z całego świata i pali je już we własnym kraju. Akurat ta, którą piłam …

W krainie bobuli ~ Dzień III – Jabłkobranie i manufaktura cydru

Z przyciężkimi głowami i suchością w gardle zwlekliśmy się wczesnym rankiem z łóżek, bo przed nami kolejny intensywny dzień. Odwiedziliśmy winnicę w Starým Poddvorovie, gdzie spróbowałam, po czym niezwłocznie zaopatrzyłam się w moje pierwsze morawskie wytrawne różowe wino Zweigeltrebe Rosé Vinařství Krásná hora. Ładny kolor, nie za słodkie, mocno krzemienne a jednocześnie wyraźnie owocowe. Wiem, …

Cena nie zawsze ma znaczenie ~ Jesienny Kocham Wino Fest

Jak mantrę powtarzał ze sceny to hasło konferansjer podczas drugiej edycji Kocham Wino Festu, który odbył się w zeszłą sobotę. I miał rację – próbując po kolei europejskich win, najpierw białych, potem czerwonych, nie mogłam pozbyć się wrażenia, że przeżywam wielkie winne déjà vu. Wydawało mi się, że wszystkie smaki są mi znane. Tak więc …

W krainie bobuli ~ dzień I i II – Manufaktura wina

Pierwsza część relacji z czterech intensywnych dni spędzonych na Morawach Południowych. W piątek po południu przybyliśmy do Brna, gdzie spotkaliśmy się z naszymi znajomymi – polsko-czeską parą narzeczonych, z którymi jeszcze tego samego wieczora pojechaliśmy dalej na południe, do Ratiškovic, czterotysięcznego miasteczka otoczonego winnicami i wyposażonego w czternaście pubów. Tam napiliśmy się w jednym z …

Pełna kosmopolityczność, czyli Chile w Tajlandii ~ Frontera Chardonnay Concha y Toro Chile

Chardonnay po raz drugi i myślę, że na jakiś czas damy spokój temu szczepowi i Nowemu Światowi. No, chyba że spróbuję jeszcze jednego shiraza z RPA, który nadal czeka na mnie w Biedronce. Ale tymczasem – ceniona przez szerokie rzesze winopijców Frontera od Concha y Toro za około 25 zł znów zagościła na naszym stole …

Krótka historia cherlawego Wenecjanina z ambicjami ~ S. Osvaldo Chardonnay Delle Venezie

Brak rocznika na etykiecie zawsze konsternuje, ale potrzebowałam NATYCHMIAST lekkiego, białego wina do makaronu w takimż sosie. Kupiłam więc to Chardonnay w sklepiku obok mnie, specjalizującym się w litewskich delikatesach, ale mającym też niewielką ofertę win z różnych stron świata. Na temat winnicy S. Osvaldo nie wiedziałam absolutnie nic, nie czytałam wtedy też jeszcze o …

Półsłodka pomyłka ~ Sutter Home White Zinfandel California 2011

Albo półwytrawna – zależy, której etykiecie wierzyć, ponieważ ta właściwa, amerykańska, mówi o winie półsłodkim, natomiast ta naklejona przez polskiego dystrybutora anonsuje wino półwytrawne. Zakładam, że to producent ma rację, a więc trzymajmy się półsłodkości. Wreszcie różowe półsłodkie! Bardzo je lubię od czasu do czasu. Ale dlaczego pomyłka w tytule tego wpisu? Otóż, przyznaję bijąc …

Odgrzewany kotlet, sztuczny kompot ~ Montebuena Rioja D. O. C. 2012 z Biedronki

O ile odgrzewany kotlet jest czasem nawet smaczniejszy, niż świeżo usmażony, to w przypadku wina to określenie staje się w stu procentach pejoratywne. W odróżnieniu od „bordeaux”, o którym pisałam w poprzednim poście, tutaj nie jestem pewna, czy próbowałam rioję z 2011 roku, czy może starszą, w każdym razie z tego, co pamiętam – do …

Zdrajca w bordowej szacie ~ Chateau Barrail Bordeaux 2012 z Biedronki

Biedronka dała szansę następnemu rocznikowi Chateau Barrail. Piłam kiedyś to z 2011, ale niezbyt wyraźnie zapisało się w mojej pamięci, zapewne ze względu na swoją całkowitą nieszałowość. W każdym razie postanowiłam do niego nie wracać. I cóż – ostatnio miałam okazję spróbować jego młodszego o rok brata. Niech nie zwiodą Was nieprzeniknione bordowe ciemności tego …