Franc z jesienią się rymuje ~ Catherine et Pierre Breton La Dilettante Bourgueil AOC 2017

Tak, wiem, jest już połowa grudnia, w dodatku zdążył już spaść pierwszy śnieg, a cabernet franc, z którym Wam tu dziś wyjeżdżam, to przecież taki stereotypowo jesienny szczep. Zwiędłe liście i kwiaty, sok wyciśnięty z nie tak dawno zebranych owoców. Ale pozwolicie, że jednak wyjadę, bo mamy do czynienia z cabernet franc, które wymyka się utartym stereotypom na temat tego szczepu.

Moja przeprawa z tym „zimowym żołnierzem” trwała trzy dni, przy czym nie liczę dnia „zerowego”, kiedy otworzyłam wino z perspektywą napicia się go dopiero nazajutrz. Importer wina La Dilettante, Piotrek Pietras, uczciwie poradził mi, że nasz franek wymaga albo solidnej dekantacji, albo trwającej dobę cierpliwości. Nie przepadam za zmywaniem swojej rozłożystej, płaskiej karafy, więc postanowiłam poczekać i tak spędziłam dzień zero. Moja cierpliwość najwyraźniej była naprawdę spora, bo przez dwa kolejne dni La Dilettante zachowywał się bardzo gruboskórnie i nie częstował mnie niczym więcej niż ścianą aromatów wiejskiego obejścia.

Myślę sobie: już ja znam naturę tych – nomen omen – win naturalnych; najpierw podśmiardują kurnikiem i już jesteś gotów wylać je do zlewu albo składać reklamację. Ale postanowiłam dać szansę temu grubiańskiemu dyletantowi. Dnia pierwszego i drugiego obserwowałam, jak drobnymi kroczkami z tej rustykalnej degrengolady zaczynają wyłaniać się bardziej cywilizowane aromaty. I tak nadszedł dzień trzeci.

Czyli czwarty od otwarcia. Mojego franka traktowałam czysto eksperymentalnie, bez większej nadziei na spektakularną poprawę. Wtem, pod wieczór dnia czwartego bez trudu i z wielkim zadowoleniem wywąchałam aromaty czereśni, jeżyn, czarnej porzeczki i malinowego chruśniaka, a nieznośna obórka zamieniła się w apetyczne pieczeniowo-ziołowe akcenty. To cabernet franc o, rzekłabym, późnojesiennym obliczu. Bo jest tu nie tylko pluszowa miękkość soków z powyższych owoców (takich już ze słoika), ale i żywiczny chłód lasu w przededniu zimy. O więdnących liściach i kwiatach nie ma już mowy – dawno wtopiły się w ściółkę. Dyskretnie chropawe taniny, kwasowość łagodnie rozprasza się po języku.

la dilettante cabernet franc
le dilettante cabernet franc
Catherine et Pierre Breton La Dilettante Bourgueil AOC 2017 / fot. Iza Popko

La Dilettante autorstwa Catherine i Pierre’a Bretonów pochodzi z 50-letnich krzewów uprawianych biodynamicznie w apelacji Bourgueil w Dolinie Loary. Winorośl rośnie na gruboziarnistym żwirze. Kiście winogron przeszły macerację węglową, która najwyraźniej bardzo dobrze im zrobiła, bo pozwoliła uwydatnić przyjemny, owocowy charakter wina. Już sobie wyobrażam, z jaką bestią miałabym do czynienia, gdyby nie dojrzewanie w używanych barriques i fermentacji malolaktycznej. To jest arcyciekawy, apetyczny, świetnie zbudowany cabernet franc. I bardzo na teraz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.