„V” jak… ~ O kilku szczepach z zielenią w nazwie

W artykule nie znajdziecie ani jednego zdania na temat vinho verde. Nie licząc tego, które właśnie przeczytaliście.

Mam wrażenie, że przez ostatnie sześć miesięcy nie dane było zieleni ukryć się przed naszym wzrokiem. Nie zdążyła porządnie zwiędnąć, rozłożyć się i przykryć śnieżną pierzyną. A i my nie mieliśmy kiedy solidnie wymarznąć i zatęsknić za zielonymi koronami drzew, trawnikami i łąką. W efekcie, w niezbyt chłodne jesienno-zimowe dni wysączyliśmy nieco więcej dobrze schłodzonych białych win niż w poprzednich latach.

Inna sprawa, że rośnie grono miłośników win, którzy po etapie picia bardziej ekstraktywnych czerwieni, szuka w winach subtelnieszych niuansów i, jak pokazują trendy, ta tendencja zdaje się nabierać tempa. Przechodzimy więc na białą stronę mocy, choć wielu winopijców zapewne nieraz się przekonało, że bywają białe wina, które z subtelnością mają niewiele wspólnego.

Nigdy nie czułam się na tyle mocna w temacie win z zielenią w nazwie, abym była w stanie bez pudła rozróżnić i rozpoznać ich charakterystyczne cechy. Na szczęście kiedy się o czymś pisze, czasem udaje się to przy okazji zapisać w pamięci długotrwałej. Dlatego na potrzeby własnej – i waszej – edukacji zanurzyłam nos w paru kompetentnych źródłach i wyłowiłam z nich garść znanych i mniej znanych białych szczepów winorośli, których nazwy niechybnie wskazują na ten wdzięczny kolor – i dzisiejszy leitmotif. W kilku przypadkach podrzucam – oczywiście, jak to u mnie – niekonwencjonalne i mało interwencyjne przykłady win dostępnych w Polsce.

Verdelho

Podróż zielonym szlakiem zaczynamy od portugalskiej Madery, która jest przyczółkiem verdelho. Ampelografowie doszli do wniosku, że rodzicem tego szczepu jest francuskie… savagnin. Doprawdy, wędrówki genów mogą nieraz zadziwiać. Najbardziej znanym winem z verdelho jest – a jakże – madera. W wersji wytrawnej szczep daje również dość cieliste, choć zrównoważone pod względem kwasowości i alkoholu wina. Udane przykłady powstają na Azorach i w Alentejo, ale też na Antypodach, zwłaszcza w Hunter Valley, Nowej Południowej Walii, Victorii i w cieplejszych siedliskach Australii Zachodniej.

Winnice Madery / Fot. wineintelligence.com

Verdejo

Opuszczając Portugalię, zaglądamy za wschodnią granicę do Hiszpańskiej Ruedy i rozglądamy się za krzaczkami verdejo. Nie szukamy długo. Natrafić na ten szczep nietrudno, bo w Ruedzie znajduje się najwięcej jego nasadzeń w całej Hiszpanii. Naukowcy doszukali się pokrewieństwa verdejo z galicyjskim godello, w Portugalii znanym jako verdelho (patrz wyżej). Verdejo należy do odmian aromatycznych i znajdziemy w nim sporo aromatów ziół, a w starszych winach – również i orzechów. Verdejo daje wina o solidnej strukturze, oleiste, lubiące się z beczką, choć – jak to zwykle bywa – dużo tracące ze swojej osobowości, kiedy ta beczka, jak mawia młodzież, „wejdzie za mocno”.

Ciekawostka dla dociekliwych: oprócz popularnego verdejo, uprawia się w Hiszpanii trzech jego imienników: niemal wymarłe verdejo serrano (w Sierra de Francia w regionie Salamanka), verdejo colorado (za portugalską granicą zwane pedral) i verdejo negro (szerzej znane jako trousseau). Nic z tej trójki nie jest jednak spokrewnione z verdejo. Bo przecież to byłoby zbyt banalne.

Spróbujcie: Belondrade Quinta Apolonia 2018, 59,99 zł (importer: El Catador)

Fot. elcatador.pl

Verdil

O mały włos ten rzadki walencjański szczep całkowicie znikłby z powierzchni ziemi, gdyby nie inicjatywa lokalnych winiarzy. Wina z verdil są stosunkowo lekkie i neutralne w smaku – być może właśnie dlatego szczep rzadko występuje solo, najczęściej stanowi element kupażu. Maceracja na skórkach wydobywa z odmiany więcej charakteru w postaci intensywniejszych aromatów jabłek i ananasów.

Spróbujcie: Celler del Roure Cullerot 2019, 45 zł (importer: El Catador)

Fot. elcatador.pl

Verdesse

Jeżeli to verdesse, to właśnie przemierzyliśmy Pireneje i zawędrowaliśmy aż na południowo-zachodnie rubieże Francji. A konkretnie – do Savoie. Na tutejszych gliniasto-wapiennych zboczach znajdziemy ocalone od zapomnienia mikrouprawy tego lokalnego szczepu. A jeśli wierzyć krytykom – zapomnienie zdecydowanie mu się nie należy. W Savoie wytwarza się z verdesse spokojne i musujące wina o wyrazistych aromatach, solidnej strukturze i znacznej cielistości.

Verdea

Robimy teraz dużego susa i przez Alpy przenosimy się do Włoch. Verdea to mało znany, lecz bardzo stary, a więc wart wzmianki szczep, w którego winifikacji specjalizują się Lombardczycy, a także winiarze z apelacji Colli Piacentini DOC w Emilii-Romanii. Co ciekawe, ma identyczny profil genetyczny, co doskonale wszystkim znane sangiovese. Verdei używa się do produkcji słodkich blendów, a także niewielkich ilości win wytrawnych i musujących.

Verdiso

Zróbmy parę kilometrów na wschód Włoch, do Veneto. Szczep verdiso znajdziemy w prosecco, m. in. w tym najwyższej klasy, czyli wytwarzanym w apelacji Conegliano Valdobbiadene Superiore di Cartizze DOCG. Szczep daje z siebie cytrusową świeżość i aromaty białych kwiatów.

Winnica w Conegliano Valdobbiadene / Fot. materiały prasowe

Verduzzo

Pozostajemy we Włoszech, gdzie możemy znaleźć dwa verduzzo: friulano i trevignano. Nie mogę nie wtrącić, że dokładnie 579 lat przed moimi narodzinami, czyli 6 czerwca 1409 roku, nazwa verduzzo (w kontekście friulano) pojawiła się na piśmie po raz pierwszy, niestety akurat przy okazji relacji z lukullusowej fety zorganizowanej ku czci papieża Grzegorza XII, jednego z uczestników przepychanek u schyłku Wielkiej Schizmy Zachodniej.

Co do verduzzo friulano, po nazwie nietrudno domyślić się przyczółka tego szczepu. Przerabia się go na szereg rodzajów win: od wytrawnych, przez słodkie aż po musujące. Friulano jest charakterne, niemal taniczne, ma wysoką kwasowość i wyraziste aromaty ziół i cedru, które z czasem ustępują bardziej miękkiej strukturze i miodowym niuansom. Obecne jest też po słoweńskiej stronie granicy, w arcyciekawym regionie Goriška Brda. Z kolei subtelne verduzzo trevignano stanowi przeważnie element blendów w Treviso i w okolicach Wenecji. Często towarzyszy swojemu friulańskiemu imiennikowi.

Spróbujcie: Bressan Mastri Vinai Verduzzo Friulano (importer: Vini e Affini)

Fot. vinieaffini.pl

Verdicchio

Pochodzące prawdopodobnie z Veneto verdicchio – a dokładniej: verdicchio bianco – pięć wieków temu przywędrowało do Marchii, gdzie stało się jej flagową odmianą. Apelacyjne tropy to: Verdicchio dei Castelli di Jesi DOC i Verdicchio di Matelica DOC. Spokojne czy musujące, wysokiej jakości verdicchio ma świetną cytrusową kwasowość, jest dobrze zbudowane i zniuansowane, czasem całkiem muskularne, z mniej lub bardziej oczywistym charakterystycznym migdałowym finiszem. Upływ czasu zwykle dobrze robi temu szczepowi, zwłaszcza jeżeli trochę dłużej pomaceruje ze skórkami. A żeby trochę utrudnić (choć może ułatwić) wam tę winną peregrynację po środkowo-północnych Włoszech, wspomnę, że vedricchio jest tożsame z trebbiano di soave, trebbiano valtenesi i trebbiano di lugana. W Soave wzbogaca się nim szklistą garganegę, a w Luganie tworzy cieliste wytrawne wina.

Spróbujcie: kilka verdicchio, którym poświęciłam cały artykuł

Verdello

Jedna literka wystarczy, aby pomylić ten szczep z portugalskim verdelho, a różnica jest znaczna. Umbryjskie verdello ma bowiem zgoła inną charakterystykę. Ze względu na wysoką kwasowość stanowi podbijający świeżość dodatek w kupażach z Colli Amerini DOC (Umbria), Bianco di Pitigliano DOC (Toskania) czy Orvieto DOC.

Verdeca

Jakimś cudem udaje nam się przedostać na południe Włoch, do Apulii, gdzie odkrywamy kolejny nieznany szczep – tym razem dość neutralny w charakterze, prawdopodoobnie o greckich korzeniach. Verdeca dla winiarstwa zasłużyła się o tyle, że na drodze krzyżówki z chorwackim tribidragiem (znanym też pod ksywką zinfandel lub primitivo, nie wiem, może słyszeliście), wydała na świat bardzo popularny w Chorwacji dalmacki szczep plavina. Verdeca używana jest w blendach w Apulii, Basilicacie i w Kampanii, a także do produkcji wermutów. Być może ciekawsze ekspresje znajdziecie w Grecji, gdzie verdeca znana jest jako laghorti. Na Wyspach Jońskich, w północnym Peloponezie i w Macedonii wytwarza tam lekkie, świeże i mineralne wina.

Spróbujcie: Cantine Cristian Guttarolo  Carsia Verdeca Puglia IGT 2017, 105 zł (importer: Organico Italiano)

Fot. organicoitaliano.pl

Grüner veltliner

Czy tę austriacką gwiazdę trzeba komukolwiek przedstawiać? Może po prostu przeczytajcie mój artykuł, w którym opisałam kilka austriackich grünerów. Tekst być może nieco z brodą, ale za to jakość i mnogość ekspresji grünerów jest wciąż jak najbardziej aktualna.

I tak pozwalam sobie na raczej uzasadnioną niekonsekwencję, bo oto wkraczamy do świata, w którym szczepy z zielenią w nazwie wcale nie muszą zaczynać się od „v”.

Zelen

Przesuwamy się za południową granicę Austrii, do Słowenii, i zapoznajemy się z kolejnym starodawnym i autochtonicznym szczepem o swojsko brzmiącej nazwie „zelen”. Jego rodowód wciąż stanowi ampelograficzną zagadkę, wiemy jednak, że pochodzi z Doliny Vipavy w regionie Primorska. Istnieją opinie, że zelen jest spokrewnione z opisywanym wyżej verduzzo friulano, ale nie ma co do tego pewności. Sprawę dodatkowo utrudnia fakt, że doliczono się aż trzech klonów tej odmiany i nie sposób przyznać palmę pierwszeństwa żadnemu z nich. Pewne jest jednak, że zelen – obok grünera veltlinera – daje wina o bodaj najbardziej „zielonej” charakterystyce. Są świeże i bardzo rześkie, a ich profil organoleptyczny kreślony jest przez źdźbło świeżo skoszonej trawy. W końcu nazwa zobowiązuje.

Budai zöld

Nie byłabym sobą, gdybym nie odwiedziła kraju, w którym moja pasja do wina ma swoje najgłębsze korzenie. „Zielone z Budy” uprawiano na zachodnim brzegu Dunaju zanim jeszcze Buda połączyła się z Pesztem, tworząc stolicę Węgier. Teraz ekspresje budai zöld można znaleźć przede wszystkim nad Balatonem. Jednak, jak czytamy, wina z budai zöld podobno nie są tak fascynujące, jak jego rodzinne strony. A jakie są? Cieliste, mają niezłą kwasowość i nieco warzywne niuanse, ale za to sporo w nich owocu spod znaku zielonego jabłuszka. W sumie więc czemu by nie?

Wrócilibyśmy ostatnim pociągiem z budapesztańskiego dworca Keleti do naszej mlekiem i miodem płynącej ojczyzny, gdyby nie…

Goruli mtsvane

Czy są na sali miłośnicy win gruzińskich? Wiedziałam! Łapiemy więc jeszcze nie odwołany lot do Kartlii i raczymy się kolejnym „zielonym”. Dzięki wyrazistej kwasowości szczepu produkuje się tutaj wina musujące i – w mniejszym stopniu – wzmacniane. Najlepsze ekspresje goruli mtvane, czyli „zielonego z Kartlii”, częstują aromatami kwiatów i miodu. Odmianę tę możemy spotkać też w Imeretii.

Mtsvane kakhuri

Skoro jesteśmy w Gruzji, to grzechem byłoby pominięcie wina lubiącego się z kvevri. Właśnie do takiej obróbki świetnie nadaje się „zielone z Kachetii”. Odnotujmy też, że mtsvane kakhuri, zwane przez Gruzinów po prostu „mtsvane”, tłoczy się tu również na europejską modłę. Przyrodzona wysoka kwasowość, moc aromatów cytrusów i egzotycznych owoców oraz stosunkowo wysoki poziom potencjalnego alkoholu sprawiają, że szczep dobrze znosi długą macerację – i chyba ta tradycyjna metoda jest bardziej interesująca. Obydwa mtsvane są oczywiście bardzo stare (ich historia sięga co najmniej V w. n. e.), a także autochtoniczne – inne być przecież nie mogą. W końcu jesteśmy w Gruzji.

Zdradzicie, czy macie wśród tych szczepów swojego ulubieńca? Ja zdecydowanie stawiam na grünera, choć verdicchio to jedno z moich najprzyjemniejszych odkryć zeszłego roku. A i dobrym verdejo bym nie pogardziła. Macie może jakieś fajne etykiety z segmentu win bio? A może istnieje odmiana, którą szczególnie sobie ukochaliście, a której nie ujęłam w mojej wyliczance?

Dajcie znać, a ja tymczasem idę szukać kolejnych lingwistyczno-ampelograficznych inspiracji. Cheers!

Pisząc artykuł, posiłkowałam się własnym doświadczeniem i poniższymi książkami:

J. Robinson, J. Harding, J. Vouillamoz, „Wine Grapes”, 2012
J. Robinson, J. Harding, „The Oxford Companion to Wine. Fourth Edition”, 2015
H. Johnson, „Wine Pocket Book”, 2020

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.