Mokry sen terroirysty ~ Wina Sebastiéna Riffault

Czytając ten artykuł, albo śmiertelnie się wynudzicie albo zrobi się wam mokro.

Pierwszą rzeczą, jaką robi reżyser, chcąc przenieśc swoją wizję na ekran, jest chwycenie ołówka i nakreślenie na kartce kolejnych scen. W statycznych postaciach zapełniających szkicownik reżysera drzemie potencjał, który jest w stanie uwolnić się dopiero na planie filmowym. W międzyczasie na oddzielnych kartkach czeka scenariusz. Reżyser dopiero śni swój sen.

Do opisania z grubsza rożnic między swoimi winami, uprawiający swoje biodynamiczne 12 hektarów w loarskiej apelacji Sancerre Sebastién Riffault, jako przykładu użył właśnie obrazu i filmu. Biorąc pod uwagę liczebną przewagę win-filmów w jego portfolio, wyraźnie widać, którą dziedzinę preferuje ten energiczny winiarz.

Obraz

W tej kategorii mieści się jedno wino. Podstawowe Les Quarterons Blanc 2017 wytłoczono z owoców sauvignon blanc, które gnieździ się w uwapnionej glinie. 20% jagód było dotknięte botrytisem, ale nie sposób było to wyczuć. Aromat przywodzi na myśl czułe wspomnienia o kwaśnym Vibovicie (kto tego nie jadł na sucho?) z niuansem niedojrzałego mango, a język atakują przyjemne szpileczki kwasowości. Nic nie zakłóca lekkiej struktury – wino fermentowało i dojrzewało (24 miesiące) w stalowych kadziach. Zostało też rozsądnie ucywilizowane 10 miligramami siarczynów na litr i mikrofiltracją.

Sebastién Riffault Les Quarterons Blanc Sancerre AOC 2017

Film

I wtedy całe na biało wchodzą one – gleby kimerydzkie i portlandzkie, te same, co w Chablis. Przy czym sformułowanie „na biało” należy tu traktować całkiem dosłownie. Swoją bardzo jasną barwę zawdzięczają wysokiej zawartości szczątków zwapnionych muszli różnej wielkości. Mamy tu więc jeszcze więcej wapna w wapnie. We wschodniej części Doliny Loary tego rodzaju gruzu jest całkiem sporo. Dzięki nim wina są bardziej strukturalne i trójwymiarowe.

Pierwszym winem-filmem było Akmèniné 2015. Inne gleby, nieco starszy wiek, ale i inny sposób kręcenia tego filmu wpłynął na solidniejsze ciało i ciekawszą strukturę. Sebastién przefermentował i dojrzewał Akmèniné w używanych barriques przez dwa lata. Efekt? Równie cytrusowa świeżość przyprawiona zielonym pieprzem i wasabi. Do tego wyraźny mirabelkowy niuans, który wino zawdzięcza 30% zbotrytyzowanych winogron. Tego i następnych win już nie filtrował i nie dodał do nich SO₂.

Sebastién Riffault Akmèniné Sancerre AOC 2015

Kolejne trzy wina: Auksinis 2015, Saulétas 2015 i Skeveldra 2015 (również fermentowane dojrzewane w używanych barriques) rozpieszczały aromatami polnych kwiatów i lipowego naparu z miodem oraz smakami różnych suszonych owoców. Miały też nieco bardziej wyczuwalny cukier resztkowy (dzięki aż 50% zbotrytyzowanych owoców sauvignon blanc), przy czym każde kolejne było coraz bardziej strukturalne i coraz bardziej umami, a apogeum słoności osiągnęło to ostatnie. I nic dziwnego, bo Skeveldra pochodzi z krzewów rosnących na krzemienno-wapiennych glebach, które podbijają mineralność. Jednocześnie w żadnym z tych win nie brakowało wysokoenergetycznej kwasowości.

Sebastién Riffault Auksinis Sancerre AOC 2015
Sebastién Riffault Saulétas Sancerre AOC 2015

Z kolei Auksinis Maceration 2015 to już niezłe wprowadzenie do kina art house’owego. Mieszance owoców spod znaku soku multiwitaminowego towarzyszyła precyzyjnie poprowadzona kreska koperkowo-fenkułowej goryczki i świetna kwasowość. Do tego gęsta struktura, jak atmosfera, którą tak lubię w filmach. Wino było fermentowane w stalowych kadziach i dojrzewało 3 lata w dębie.

Sebastién Riffault Auksinis Maceration Sancerre AOC 2015

Po tej paradzie sauvignon blanc przeskoczyliśmy w dziwny świat Sebastiénowego pinot noir. Doszukać się w Raudonas 2015 klasycznego, eleganckiego czerwonego owocu nie sposób, ale może i nie ma sensu, skoro to pinot z rodzaju bliskich ziemi. Po jakimś czasie z tej gleby wychyla się jakaś czerwona pomarańcza, która tylko podbija surową ekpresję wina. Do tego charakterna pikanteria i lekka słonawość.

Sebastién Riffault Raudonas Sancerre AOC 2015

Podczas wrześniowej degustacji w warszawskim MODzie nie zapytałam Sebastiéna, kto jest jego ulubionym reżyserem. Czy istnieje artysta, który w jakikolwiek sposób inspiruje go podczas realizacji jego terroirystycznego snu? Ciekawe. Zapytam.

Wina Sebastiéna sprowadzają do Polski Naturaliści.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.